Wywiad z Wiktorią Choręziak

Życie osoby Głuchej w świecie słyszących

Wywiad z Wiktorią Choręziak

Tłumacz: Magdalena Dąbrowska

Rozmawiała: Maria Lewalska

Jednym z głównych celów naszego projektu jest edukacja (nas samych i miejmy nadzieję innych) o Głuchych, o ich kulturze i języku. W dniach 20-21 listopada mieliśmy przyjemność gościć HAI Virtual Event, podczas którego nasi prelegenci dzielili się swoją wiedzą na tematy związane z językiem migowym. (Więcej o wydarzeniu tutaj) Wydarzenie zakończyła inspirująca i pouczająca rozmowa z Wiktorią Choręziak, 17-letnią dziewczyną, która urodziła się głucha. Wiktoria w wywiadzie przeprowadzonym przez Marię Lewalską podzieliła się przemyśleniami na temat bycia Głuchą w świecie słyszących, wyzwaniach w czasie terapii mowy i swoich pasjach.

Maria Lewalska: Zanim zaczniemy wywiad z Tobą warto powiedzieć, że jesteś osobą niesłyszącą, ale porozumiewasz się zarówno w języku migowym jak i werbalnie. Nie była to dla Ciebie łatwa droga, przez wiele lat pracowałaś z logopedą i mimo chwil zwątpienia udało Ci się osiągnąć zamierzone cele, za co Cię bardzo podziwiam. Masz też wiele zainteresowań; jesteś reprezentantką Polski w narciarstwie alpejskim dla niesłyszących, ale również modelką, influencerką. Jesteś niesamowicie inspirującą osobą. Jak wyglądały początki tej drogi? Jesteś niesłysząca od urodzenia? Twoja rodzina również?

Wiktoria Choręziak: Od urodzenia jestem Głucha, tak jak moi rodzice i brat. Mój brat ma mniejszy ubytek, również mówi i miga, świetnie mu idzie.

Maria Lewalska: A Twoi znajomi? To w większości Głusi czy słyszący?

WCh: Od dziecka chodziłam do słyszącej szkoły, od pierwszej do ósmej klasy. W następnych latach uczęszczałam do liceum dla Głuchych w Warszawie. Żyję w świecie słyszących i świecie Głuchych. Więcej znajomych mam słyszących, bo do świata Głuchych weszłam dość niedawno. Powoli i systematycznie go poznaję. Świetnie czuję się zarówno ze słyszącymi jak i z Głuchymi.

ML: Czy w trakcie swojej drogi myślałaś chwilami, że brak słuchu lub jego ograniczenie jest wadą?

WCh: Dla mnie to nie jest wada, umiem mówić, umiem pisać. Nie są to ograniczenia, jednak okres koronawirusa sprawia pewne trudności. Teraz ludzie noszą maseczki. Kiedy chcę porozmawiać proszę o ściągnięcie maseczki, ponieważ do efektywnej komunikacji potrzebuję widzieć całą twarz. Są osoby, które boją się ściągać maseczki, ze względu na możliwość zarażenia się, wtedy musimy pisać. To też jakiś sposób, ale trudniejszy. Kiedy mam możliwość widzieć usta, komunikacja jest dla mnie lepsza i łatwiejsza.

ML: Dobrze Cię rozumiem, bo czasami mi też jest trudno zrozumieć kogoś jak ma maseczkę na twarzy. W jaki sposób komunikujesz się z otoczeniem? Który sposób komunikacji preferujesz?

WCh: Od urodzenia komunikowałam się ze słyszącymi; na zajęciach, terapii. Na co dzień mówiłam, a migałam tylko w szkole dla Głuchych. Tam nauczyciele też migali i dzięki temu łatwo się uczyłam i rozumiałam język migowy. Gdy uczęszczałam do szkoły dla słyszących to tylko mówiono i też był problem, ponieważ słyszący nauczyciele, gdy się odwracali to nie widziałam ich ust. Przez to musiałam wytężać wzrok. Przyznam, że ciężko mi jest tak porównać. Szczerze? To i mowa, i miganie są w moim życiu. To są moje dwa światy.

ML: Czy Głusi tańczą? Często spotykałam się z tym pytaniem.

WCh: To ciekawe pytanie. Opowiem o pewnej sytuacji, która wydarzyła się w Łodzi. Wzięłam udział w castingu na Miss. Od zawsze moim marzeniem było uczestniczenie w takim wydarzeniu. Podczas eliminacji pani z jury zapytała mnie w jaki sposób odbieram dźwięki i muzykę. Pytała również jak odnajduję się w tańcu. Nie miałam problemu z odczytywaniem treści pisanej. Mimo to, nie udało mi się zakwalifikować. Jury obawiało się, że będę miała problem z tańcem.

ML: Naprawdę?

WCh: Tak. To były wybory na Miss słyszących i dlatego zostałam zdyskwalifikowana. Chciałam dodać, że od pierwszej do szóstej klasy szkoły podstawowej chodziłam do teatru i tam było bardzo dużo osób słyszących i jako jedyna byłam Głucha. Panie zastanawiały się jak dam radę. I tak spróbowaliśmy, chodziłam, podpatrywałam innych, to był bardzo ciekawy okres. Do dzisiaj to wspominam! Dzięki temu doświadczeniu nie poddaję się i próbuję dalej. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zakwalifikować na wybory Miss. Chcę pokazać, że potrafię mimo tego, że jestem Głucha.

ML: Wierzę, że z Twoją determinacją Ci się uda. Będziemy trzymać kciuki! Zwłaszcza, że Głusi tańczą, występują w sztukach i brak słuchu nie powinien być taką przeszkodą. Nawiązując do poprzedniego pytania; jak Głusi doświadczają muzyki?

WCh: Na początku jest ciężko, bo osoby, które nie słyszą muszą znaleźć swój własny, najwygodniejszy sposób i ćwiczyć to. Osobom Głuchym jest trudno, ale czują wibracje, przekaz emocjonalny. Swego czasu byłam na koncercie Polskiego Rocka. Muzyka byłam wyjątkowa, miałam dreszcze! Nosiłam specjalną kamizelkę, która sprawiała, że odbierałam wibracje tej muzyki.

ML: Niesamowite!

WCh: Tak, to było bardzo ciekawe, takie emocjonujące.

ML: Nie słyszałam wcześniej o takich kamizelkach. To ciekawe o czym mówisz. Mam jeszcze pytanie, które często się pojawia; czy Głusi mogą mieć prawo jazdy?

WCh: Tak, Głusi mogą mieć prawo jazdy. Dużo osób słyszących dziwi się, ale to prawda. Tak jak słyszący słuchają otoczenia, tak Głusi więcej pracują wzrokiem, są uważni. Nie mają problemu z tym i mogą się bez problemu nauczyć. Ja sama planuję zrobić prawo jazdy w najbliższym czasie.

ML: Powiem Ci Wiktoria, że ja też niedługo zamierzam zrobić prawo jazdy, więc możemy się nawzajem wspierać. Powiedz mi Wiktoria, czy Twoim zdaniem jest duże zapotrzebowanie na specjalistów, którzy posługują się językiem migowym?

WCh: Tak. W mojej klasie jest teraz duży problem, bo wszyscy potrzebują pomocy. Często proszą mnie, żebym pełniła rolę tłumacza, ale nie mam specjalizacji w PJM. Ciężko jest z dostępnością tłumaczy, na przykład kiedy ktoś chce udać się na wizytę do psychologa lub na policję. Konieczne jest korzystanie z aplikacji PZG, ale to zajmuje dużo czasu.

Uważam, że lepiej byłoby gdybym na przykład weszła do urzędu i miała na miejscu tłumacza.

ML: Powiedz mi jeszcze, co jest najtrudniejsze w byciu Głuchym?

WCh: Jeszcze nie spotkałam tak dużych barier, żeby mówić o trudnościach. Jedynie ten okres pandemii, noszenia maseczek sprawia pewne trudności. Również to, że odmówiono mi udziału w wyborach Miss z powodu bycia Głuchą. Tak na co dzień nie miałam większych barier. Mam szczęście, że umiem mówić. Gdy dorastałam było ciężko, musiałam chodzić do logopedy. Funkcjonuje w świecie słyszących dzięki moim rodzicom.

ML: I dzięki Twojej ciężkiej pracy i determinacji.

WCh: Tak, to prawda.

Photo from Wiktoria’s Choręziak private collection

ML: Jak Głusi radzą sobie na rynku pracy u nas w Polsce?

WCh: W Polsce Głusi mają ciężko. Moja koleżanka niedawno chciała pójść do pracy, ale odmówiono jej, bo jest Głucha. Nie ma zapisu BHP dotyczącego bezpieczeństwa osób niesłyszących. Głusi mogą patrzeć, słyszący mogą się z nimi komunikować, przekazywać informacje. Nie ma problemu. Część osób ma szczęście, że trochę potrafią mówić i chodzą do pracy.

ML: No właśnie. Tak trochę z drugiej strony. Powiedz mi co jest najlepsze w byciu Głuchym?

WCh: Ciekawe pytanie… Co jest fajnego w byciu Głuchym? Gdy śpię, ściągam aparaty słuchowe i jest całkowita cisza. Osoby słyszące gdy nocami są jakieś hałasy nie mogą się wyspać, a ja nie mam tego problemu. Generalnie jestem zadowolona z bycia Głuchą. To jest mój świat.

ML: Powiedz mi co byś zmieniła w otaczającym świecie, aby polepszyć sytuację Głuchych?

WCh: Chciałabym, aby osoby słyszące szanowały Głuchych i miały większą świadomość o naszym świecie. Nauka Polskiego Języka Migowego przez osoby słyszące byłaby bardzo pomocna. Ogromnym plusem byłoby również gdyby psycholodzy posługiwali się PJM i było więcej tłumaczy. Chciałabym, aby istniały aplikacje do czytania książek, słuchania muzyki, odbierania telewizji – wszystko – takie „full wypas”, żeby to wszystko było tłumaczone.

ML: Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Właśnie dzięki temu, że zgodziłaś się z nami porozmawiać, odpowiedzieć na nasze pytania zwiększy się świadomość na temat Głuchych, na temat ich kultury. Wierzę, że świat będzie zmierzać w tym kierunku. Bardzo Ci dziękuję Wiktoria za rozmowę. Zapraszam teraz do dyskusji i zadawania pytań.

Żaneta Łucka-Tomczyk: Naprawdę jesteś bardzo inspirującą osobą. Cieszymy się, że mogłaś dzisiaj z nami być. Ja mam już swoje pytanie, nawet dwa. Chciałam zapytać jakie technologie pomagają Ci na co dzień w funkcjonowaniu, bo wiem, że dołączyłaś do nas za sprawą messengera. Z czego jeszcze korzystasz? Wspominałaś o aplikacji PZG, mogłabyś to rozwinąć?

WCh: Akurat ja nie używałam tej aplikacji. Czasami proszę słyszących znajomych, żeby zadzwonili i mówili za mnie. Dzięki mowie werbalnej mogę zebrać więcej informacji i dowiedzieć się więcej. Jeszcze nie korzystałam z takich aplikacji.

Emilia: Jestem słysząca, studiuję w Warszawie na Uniwersytecie Warszawskim. Zastanawiam się nad tematem technologii. Jakie są odczucia Głuchych, bo w przyszłości technologia będzie się rozwijać. Zastanawiam się jakie są opinie na temat przyszłości Kultury Głuchych w związku z rozwojem sztucznej inteligencji?

WCh: Rzeczywiście technologia rozwija się bardzo szybko. Mam nadzieję, że w przyszłości życie osób Głuchych będzie lepsze i łatwiejsze: dzięki nowościom w świecie technologii, które będą pokonywać bariery.

Emilia: Zastanawiam się nad tym czy przez stworzenie nowych aplikacji, programów komputerowych język migowy zaniknie?

WCh: Ludzie korzystając z tych aplikacji będą mieli możliwość komunikacji i tłumaczenia.

Emilia: Mam jeszcze jedno pytanie. Opowiadałaś o rehabilitacji gdy byłaś dzieckiem. Potem kiedy dorastałaś chodziłaś do logopedy, tak samo uczyłaś się odczytywać z ruchu warg, mówić… zastanawiam się jak odbierasz inne osoby gdy Ci gratulują, podziwiają, mówią „wow, super!”. Co wtedy czujesz?

WCh: Czuję dreszcze. Mam szczęście, że chodziłam do logopedy jako dziecko. Było mi ciężko, ale to dało mi wspaniałe rezultaty - umiem mówić. Spotykam osoby Głuche, których jest mi żal. Mają aparaty, mają zamiar chodzić do logopedy, uczyć mówić, jednak jest im ciężko. Nie każdy nauczył się mowy.

Emilia: Tak, to ciekawe, bo pierwszy raz usłyszałam, że osoba Głucha mówi, że dzięki rehabilitacji czuje się lepiej. Wcześniej moi Głusi znajomi zawsze mówili, że rehabilitacja była trudna, że jest stratą czasu. To jest ciekawe, bo pierwszy raz słyszę, że Głuchy jest zadowolony z rehabilitacji i ma dzięki niej lepsze życie.

WCh: Tak, to prawda.

Emilia: Dziękuję.

Wiktor Filipiuk: Gdy zastanawiałem się jak zadać to pytanie, to układałem sobie to w głowie jako ciąg wyrazów. I teraz jak jest osoba Głucha to w swojej głowie ona też myśli podobnie? Jak to powstaje? Czy ona myśli znakami? Jak to u Ciebie wygląda Wiktoria?

WCh: Trochę trudne pytanie. Nie do końca wiem o co chodzi. Możesz inaczej sformułować pytanie?

Agnieszka Mikołajczyk: Ja mogę przetłumaczyć i powiedzieć co Wiktor miał na myśli. Chodzi o to, że my słyszący mówimy w swojej głowie wewnętrznym mówiącym głosem, w środku. Wiktor pyta się, czy mówisz w swojej głowie językiem migowym.

WCh: Tak samo jak słyszący. Kiedy myślę co chcę powiedzieć to myślę słowami (migowym).

WF: Jasne, dziękuję bardzo.

AM: Niesamowicie to wszystko ciekawe. Wiktoria, jesteś bardzo inspirującą osobą i Twoje spojrzenie na świat, Twoja otwartość, sprawiają, że jestem pełna podziwu! Dziękuję, że przyszłaś tu do nas, opowiedziałaś o sobie, podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami. To słowem wstępu. Mnie bardzo zaintrygowało to, co zostało wspomniane o tym, jak uczyłaś się mówić. Ja, jak próbuję sobie wyobrazić, że ktoś kto nie słyszy uczy się mowy to wydaje mi się to bardzo trudne. W jaki sposób to przebiega? Są jakieś metody specjalnie do tego przeznaczone?

WCh: Trudne pytanie. Są takie metody dla osób Głuchych, ale nie potrafię tego dobrze przybliżyć. Akurat jak chodziłam do logopedy to pani miała specjalne ćwiczenia dla osób Głuchych, wyraźnie pokazywała w jaki sposób mówi.

AM: Tak, temat wydaje się być bardzo trudny. Ciekawi mnie też, czy gdyby istniała taka aplikacja wspierająca naukę mówienia to myślisz, że ktoś korzystałby z tego?

WCh: Nie wiem, czy to by pomogło w dużym stopniu. Na telefonie tak, fajna sprawa, ale na żywo jak się mówi to można kogoś poprawić. Nauka mówienia jest lepsza na żywo, bo są różne sytuacje. Nic nie zastąpi kontaktu z drugą osobą twarzą w twarz. Czasami też można uczyć się przez telefon, ale wątpie, że dzięki aplikacji można byłoby nauczyć się mówić.

AM: Rozumiem. Dzięki za odpowiedź! Spytałam się z ciekawości, bo sama kiedyś uczyłam się języka japońskiego i też korzystałam z aplikacji i rzeczywiście, to nie jest to samo. Chodziłam na lekcje na żywo z Japonką i uczyłam się też przez telefon. Rzeczywiście nauka przez telefon to nie to samo co kontakt na żywo. Zastanawiałam się czy z językiem migowym jest podobnie. Dziękuję! Miło było Cię poznać.

Justyna Kotowicz: Super wywiad, miło Cię spotkać. Ja mam pytanie, które już wcześniej padło, ale chciałam jeszcze dopytać; pytanie dotyczące właśnie tego jak technologia mogłaby Tobie pomóc w życiu i co byłoby potrzebne. Rozmawialiśmy wcześniej o asystencie Googla. To taka funkcja, że włączam opcję, w której ja mówię i nie muszę wpisywać do Googla. On sam szuka wyników. Czy myślisz, że coś takiego byłoby przydatne? Czyli, że migasz i Google sam wyszukuje. Nie musisz tego pisać; to zajmuje dużo czasu, jest trudne. Może masz jakieś inne pomysły?

WCh: To jest fajny pomysł. Słyszałam od znajomych o pewnej sytuacji. Ktoś dostał mandat od policji i pokazywał, że nie słyszy. Policjant przyniósł tablet, mówił do niego, a ten tablet tłumaczył jego mowę na język migowy. Dzięki temu komunikacja z tą osobą Głuchą była sprawna. Niestety tego jest mało, chciałabym, żeby to było bardziej rozpowszechnione. Byłoby na pewno łatwiej w życiu.

JK: Czyli myślisz, że to byłoby przydatne?

WCh: Tak.

JK: Jest też taki rodzaj asystenta, że ja mówię do mojego telefonu: „Nastaw mi budzik na siódmą rano.” Nie muszę tego wpisywać ręcznie. Czy myślisz, że to mogłoby być fajne gybyś mogła zamigać do telefonu i to on ustawiłby Ci budzik.

WCh: Myślę, że to jest trochę trudne do zrobienia i niewykonalne. Oczywiście byłoby wygodniej w życiu, chciałabym, żeby było coś takiego, ale nie wiem, czy jest ktoś taki kto potrafi wymyślić taką technologię.

JK: Mam jeszcze trzecie pytanie. Czy widziałaś takie awatary, które migają? Takie sztuczne, stworzone komputerowo. Czy widziałaś coś takiego?

WCh: Nie widziałam nigdy wcześniej czegoś takiego.

JK: To myślę, że fajnie byłoby Tobie pokazać, żebyś mogła ocenić jak to odbierasz. Czy takie sztuczne, komputerowe miganie Ci się podoba. Myślę, że to byłoby wartościowe – też dla osób, które coś takiego robią.

WCh: Rozumiem. Chciałabym zobaczyć i ocenić, czy to byłby dobry pomysł.

JK: Jasne. Dziękuję bardzo!

Maria Ferlin: Czy ma znaczenie którą ręką wykonujemy znak?

WCh: To zależy od sytuacji; jeżeli mam prawą rękę zajętą to używam lewej i na odwrót. Generalnie można migać dwoma rękami.

Agnieszka: Jak wygląda dynamika mówienia wśród osób Głuchych? Na przykład, gdy są bardzo rozemocjonowane, chcą pokazać, że są złe; migają dużo szybciej albo używają mimiki w ten sposób. Jak się wyraża emocje w trakcie migania?

WCh: Tak, oczywiście, że są emocje. Zazwyczaj migamy spokojnie. To też zależy od tego kto jaki ma charakter oraz od tematu rozmowy. Przy silniejszych emocjach osoby migają szybciej. W trakcie kłótni też te emocje są bardziej ekspresyjne,a znaki są pokazywane w szerokim kącie.

Agnieszka: Czy w miganiu istnieje gestykulacja? Czy są przerywniki, które nie znaczą nic konkretnego tylko są takim machnięciem ręką, czy zwrot „co nie?”. Czy raczej wszystkie gesty coś oznaczają?

Ż.Ł-T: Ja tylko dodam od siebie, że w języku mówionym są czasami takie przerywniki w postaci przekleństw. Czy są takie w języku migowym?

WCh: Tak, zdarzają się w języku migowym też. Są przekleństwa, brzydkie słowa. Podobnie jak u słyszących.

Ż.Ł-T: A słowa, które są właśnie takimi przerywnikami? Na przykład „co nie?”, to o czym mówiła Agnieszka.

WCh: Nie występuje „Co nie”. Bardziej takie machnięcia ręką, żeby zbyć coś.

Photo from Wiktoria’s Choręziak private collection

ML: Wiktoria, jesteś osobą z wieloma zainteresowaniami i pasjami. Uprawiasz sport, a konkretnie narciarstwo alpejskie. W jaki sposób współpracuje Ci się ze swoim zespołem? Opowiedz w ogóle o narciarstwie, jestem bardzo ciekawa.

WCh: Od dzieciństwa marzyłam, żeby nauczyć się jazdy na nartach, jeździć na wyjazdy, chodzić do klubu, treningi. Potem na jakiś czas mi przeszło. Wszystko zaczęło się gdy byłam w miejscowości Ząb koło Zakopanego. Tam byłam na feriach zimowych. Kiedy wypożyczyłam sprzęt narciarski ludzie zdawali sobie sprawę z tego, że jestem Głucha. Powiedzieli, że jest instruktor, który również jest Głuchy. Nie umiał migać, ale mówił i odczytywał z ruchu warg. Ćwiczyliśmy razem. Zapytałam się czy istnieje klub, który by mnie przyjął. On powiedział, że jest taki klub w Warszawie. Szczęśliwym trafem następnego dnia przyjechała osoba z tego klubu i razem trenowaliśmy. Ten pan bardzo dobrze się znał się z moim instruktorem. Bardzo szanował osoby Głuche, przyjął mnie do klubu i udało mi się pojechać do Warszawy. Uczęszczałam na szkolenia, ćwiczenia. Wyjeżdżaliśmy w góry i tam trenowałam. Dwa lata temu były Mistrzostwa Polski w narciarstwie dla Głuchych. Nie wiedziałam, że coś takiego jest; potem zostałam powołana do kadry niesłyszących. Chodzę na treningi, jest ciężko, ale nie poddaję się. Za dwa lata mam olimpiadę w Kanadzie. Nie wiem czy będzie śnieg w Polsce, ale niedawno byłam za granicą na Litwie i tam ćwiczyłam w takiej specjalnej hali treningowej. Narciarstwo nie jest moją jedyną pasją. Lubię też robić zdjęcia, tańczyć, interesuje się modelingiem. Mam konto na Instagramie, na którym pokazuję co potrafię. Marzę o tym, aby wstąpić do Top Model. Chciałabym jak najwięcej skorzystać z życia. Jestem Głucha, ale chciałabym być wszędzie tam gdzie osoby słyszące i pokazać innym, że ja też potrafię. Życie jest krótkie i trzeba wykorzystywać okazje. Ja bym chciała jak najwięcej!

Magdalena Dąbrowska: Aż dostałam ciarek.

ML: Ja też. To nie jest tylko dzień, w którym nauczyłam się wiele o zagadnieniach poruszanych na naszej konferencji. Ty sama swoją postawą życiową bardzo wiele nas uczysz. Nasze przeszkody to jest nic w porównaniu z tym co Ty musiałaś pokonać i ile osiągnęłaś. Jestem pełna podziwu.

WCh: Chciałam powiedzieć, że też mam dreszcze! Chciałam wszystkim podziękować za to spotkanie. Na początku się troszkę obawiałam tej rozmowy. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie lepiej. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu dostać do Miss.

Ż.Ł-T: Dziękujemy Ci bardzo Wiktoria. Tutaj na naszym czacie pojawiają się informacje, że będziemy trzymać kciuki za medal i oglądać olimpiadę w Kanadzie. Za Top Model też. Życzymy powodzenia. Jak chcesz, możesz nam udostępnić link do Instagrama. Dziękujemy Ci za współpracę. Wiktoria też nas wspiera przy różnych innych tematach związanych z naszych projektem. Na przykład tworzyliśmy ankietę dla osób Głuchych i tutaj też z Wiktorią współpracowaliśmy. Pewnie nie raz pojawi się na naszych różnych spotkaniach. Z mojej strony to już wszystko. Bardzo dziękuję wszystkim.

Maria Lewalska
Maria Lewalska
Sign Language Expert

Pedagogy with preschool and early childhood education student with experience in working with children with hearing impairment. Completed the PSL (Polish Sign Language) first degree course

Related